Dzisiaj Trener Łukasz Michalik w rozmowie z nami podsumowuje rundę jesienną wykonaniu swoich podopiecznych. Jak ocenił Trener tę rundę? Jakie było największe wyzwanie w prowadzeniu zespołu? Na te i inne pytania odpowiemy poniżej, zapraszamy!

Za Wami pierwszy, historyczny sezon drugiej drużyny Jantara. Jak z perspektywy sztabu oceniłby Pan debiut rezerw w rozgrywkach Klasy B?

Rundę oceniamy bardzo pozytywnie. Był to dla nas udany okres, w którym zaprezentowaliśmy się solidnie i na pewno nie przynieśliśmy klubowi wstydu. Jedyne, co przeszkadzało, to większa liczba kontuzji, ale mimo tego zespół poradził sobie naprawdę dobrze.

Jantar II kończy rundę blisko czołówki. Czy taki wynik można uznać za sukces, biorąc pod uwagę, że to pierwszy sezon funkcjonowania zespołu?

Wynik jest dobry, choć mógł być jeszcze lepszy. Częściej to my głupio traciliśmy punkty, niż zdobywaliśmy je szczęśliwie. Z tego powodu pozostaje lekki niedosyt.

Co było największym wyzwaniem związanym z prowadzeniem drużyny rezerw? Organizacja, kadra, zgrywanie zespołu, a może mentalność zawodników?

Szczerze mówiąc – na początku wszystko. Część zawodników nie grała wcześniej na pełnowymiarowym boisku, więc musieliśmy szybko znaleźć im właściwe pozycje. Organizacyjnie natomiast dostałem ogromne wsparcie od klubu, sponsorów i zawodników. Chcę podziękować Prezesowi Iwanowi i Grzesiowi Urbańskiemu, za wsparcie projektu w początkowej fazie oraz trenerom pierwszej drużyny – Piotrowi Piszko i Tadeuszowi Żakiecie – za perfekcyjną współpracę w przyjaznej atmosferze i nieocenioną pomoc.

W których elementach gry zespół zrobił największy postęp przez tę rundę? Czy widać wyraźną różnicę między pierwszymi kolejkami a końcówką jesieni?

Drużyna pozytywnie zaskoczyła od pierwszej kolejki. Na pewno na początku traciliśmy dużo prostych piłek, natomiast z meczu na mecz zaczynaliśmy się poprawiać i coraz bardziej piłkę szanowaliśmy i graliśmy spokojniej w posiadaniu. Jest coraz lepiej ale zostało jeszcze sporo do poprawy.

Jak układała się współpraca między pierwszą drużyną a rezerwami? Czy rotacje zawodników pomogły obu zespołom?

Wzorowo. Komunikacja jest na bardzo wysokim poziomie, a wspólna praca ze sztabem pierwszego zespołu to czysta przyjemność. Być może nie jest to widoczne z zewnątrz ale Trenerzy i zarząd wykonują codziennie niesamowitą pracę dla klubu.

Rezerwy są często miejscem rozwoju młodych zawodników oraz tych wracających po przerwach. Kto w tej rundzie szczególnie zwrócił uwagę sztabu swoim rozwojem?

Z młodych zawodników duży postęp zrobił Kacper Siwiec. Bardzo dobrze zaprezentowali się także Sebastian Kraszewski i Wiktor Rzeźnicki, którzy świetnie weszli do drużyny.

Patrząc na wyniki – kilka spotkań przegranych było minimalnie. Czego zabrakło, aby dołożyć kilka punktów więcej i być jeszcze wyżej?

Skuteczności. Były spotkania, w których wyraźnie przeważaliśmy, ale brakowało wykończenia i spokoju. Mieliśmy słupki, poprzeczki, zabrakło być może zimnej krwi i odrobiny szczęścia.

Czym dla Pana jako trenera był ten debiutancki sezon? Jakie doświadczenia i obserwacje wyniósł Pan z pracy z drużyną rezerw?

Było to sportowe wyzwanie połączone z fajną zabawą z przyjaciółmi. Na tym poziomie chodzi o to, żeby spotkać się z kolegami, powalczyć, pobiegać, ale też nie zadręczać się porażkami. Trzeba umieć z pewnych rzeczy się śmiać i iść dalej, mamy naprawdę bardzo wesołą atmosferę i mnóstwo śmiechu w szatni i to cieszy najbardziej.

Jakie elementy gry wymagają poprawy przed rundą wiosenną? Czy planowane są zmiany taktyczne, kadrowe lub w sposobie treningu?

Przede wszystkim musimy poprawić grę defensywną — tracimy za dużo bramek. Ustawienie wymaga niewielkich korekt, w treningach i kadrze pojawi się kilka wzmocnień i zmian, ale raczej niewielkich. Mamy fajny zespół i czasem łatwiej coś zepsuć, niż poprawić.

Jak wygląda podejście zawodników do gry w rezerwach? Czy widać głód rywalizacji i świadomość, że jest to szansa, by przebić się wyżej?

Wszyscy chcą grać i akceptują swoje role. Co ważne, zawodnicy pierwszej drużyny nie trafiają do nas “za karę” jak to bywa często w innych drużynach. Wielu z nich chętnie chce z nami zagrać, choć decyzje zależą od sztabu pierwszego zespołu. Zawsze jednak, gdy potrzebowałem pomocy, ją otrzymywałem, więc podejście piłkarzy i sztabu na pewno na plus.

Wiele drużyn w Klasie B ma bardzo zróżnicowany poziom. Jak oceniłby Pan poziom ligi i z czym zespół miał największą trudność?

W tym sezonie liga jest wyjątkowo mocna. Grałem w niej w poprzednich latach i nie pamiętam aż tylu silnych zespołów w jednej grupie. Wembley Mosty wyglądają na drużynę, która na dłużej pożegna się z B klasą, a także rezerwy klubów IV-ligowych, które również na pewno szybko się rozwiną w niedalekiej przyszłości.

Jakie są cele sportowe Jantara II na dalszą część sezonu? Czy liczy się głównie wynik, czy raczej rozwój indywidualny i budowanie zaplecza dla pierwszej drużyny?

To w dużej mierze okaże się po pierwszych dwóch kolejkach rundy wiosennej — zwłaszcza po pierwszym meczu. Jeśli wygramy te spotkania, na pewno włączymy się do walki o awans i wtedy nastawienie będzie bardziej „wynikowe”. Na ten moment jest pół na pół: liczy się zarówno wynik, jak i doświadczenie, minuty dla zaangażowanych zawodników oraz ścisła współpraca z pierwszym zespołem.

Jak udaje się Panu łączyć rolę trenera z grą na boisku?

Na koniec – co chciałby Pan przekazać kibicom, którzy wspierają zarówno pierwszy zespół, jak i rezerwy?

Chciałbym serdecznie podziękować kibicom, działaczom i wszystkim zawodnikom. Tworzymy razem fantastyczną społeczność. Można powiedzieć, że cały Jantar to jeden wielki zespół.

8 grudnia, 2025

Facebook

Get the Facebook Likebox Slider Pro for WordPress